• Blog
    • Biblioteka
  • Trochę historii
    • Dwór w literaturze
  • Ziemiański styl
    • Zwykli ziemianie
    • Dzieciństwo i młodość
    • Życie codzienne .... >
      • ....i niecodzienne
      • Romanse, plotki i skandale
    • Savoir vivre
    • Tradycje w majątku ziemskim
  • We dworze
    • Rok w życiu pani na dworze
    • Spiżarnia >
      • Trunki
    • Kuchnia
    • Ogród >
      • Kwiaty i rabaty
    • Wnętrza i sprzęty
  • Majątek ziemski
    • Cztery pory roku w majątku ziemskim
    • Konie, psy i .....
    • Ptactwo różne
    • O lasach >
      • O zwiarzętach dzikich
      • O polowaniach
    • O polach i łąkach
    • O sadach
  • Wojaże
    • Rzemiennym dyszlem
    • Podróże dalekie

ziemiańskie klimaty

 

Amazonka

3/31/2020

0 Comments

 
Picture"Amazonka" Juliusz Kossak ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie
"W jeździe konnej, teorya bez praktyki, lub odwrotnie, więcej niż w czem innem, dobrych rezultatów wydać nie może. (..) Jedynie długie doświadczenie, przy pomocy dobrych wskazówek, może wyrobić prawdziwie umiejętną i odważną amazonkę.
Ileż to mamy tak zwanych dzielnych amazonek, które, bez najmniejszego pojęcia o ja kichkolwiek zasadach, dosiadają zupełnie surowych koni. Dobrze jeszcze, gdy do czynienia mają z poczciwemi, zapracowanemi fornalkami, lecz, gdy owa dzielna dama znajdzie się na wierzchowcu, z temperamentem i nauką,— wtedy nie umie sobie poradzić— i o wypadek nie trudno.Wiele pań widziałam, które po kilkunastu lub kilku nawet lekcyach, zakończały naukę, utrzymując, iż jeździć zamierzają tylko dla przyjemności.(...)

Wieleż to razy słyszymy głosy oburzenia przeciwko damom dosiadającym konia, i narażającym się na śmierć dobrowolną. Są nawet ludzie dowodzący, iż nigdy nie grozi człowiekowi większe niebezpieczeństwo, jak kiedy znajduje się na siodle! Pozwolę sobie przeciw temu założyć najuroczystsze veto. Na koniu pewnym, z dobremi nogami,łagodnym charakterem, choćby nawet bardzo żywym, lecz dobrze ujeżdżonym (konie dzikie, surowe, bezwarunkowo dla dam wyłączam), amazonka zupełnie bezpieczną czuć się może. Zapewne, iż i tu zdarzają się wypadki: lecz gdzież ich niema? Wszak chodząc po równej drodze, ludzie także nieraz padają i łamią ręce lub nogi..."
"Podręcznik jazdy konnej dla dam"  Marya Wodzińska

0 Comments

Wiosna

3/24/2020

1 Comment

 
Picture
"Życie ludzi, którzy nigdy, wychodząc rano przed dom, nie słyszeli bulgotu cietrzewi, musi być smutne, bo nie zaznali prawdziwej wiosny. Nie nawiedza ich w chwilach wątpienia pamięć godów weselnych, które gdzieś odprawiają się niezależnie od tego, co ich samych gnębi. A jeżeli ekstaza istnieje, to czy ważne jest, że to nie oni jej zaznają, ale kto inny? Liliowe kwiaty z żółtym pyłkiem wewnątrz wyłażą spomiędzy igliwia, na łodyżkach obrośniętych aksamitnym puchem, kiedy cietrzewie koguty tańczą na polanach, wlokąc po ziemi skrzydła i ustawiając prostopadle ogon-lirę, atramentową z białym podbiciem, ich gardła nie mogą pomieścić nadmiaru pieśni, wydymają się tocząc kulę dźwięku."
„Dolina Issy” Czesław Miłosz (zgodnie  z  prawem  cytatu)
Ilustracja - "Cietrzewie" Czesław Wasilewski (za pośr Wikicommons)

1 Comment

Wszystkie piękne panie czyli ciąg dalszy plotek Juliana Wieniawskiego o sąsiadach (6)

3/17/2020

0 Comments

 
PictureRycina z modą z przełomu lat 1850-tych i 1860-tych ze światowych katalogów (ze zbiorów Metropolitan Museum)
(Fragment wspomnień Juliana Wieniawskiego z przełomu lat 1850-tych i 1860-tych)
"Ostrowite, własność pani Dąbrowskiej, wdowy, z domu Krzymuskiej, kobiety bardzo milej, bardzo inteligentnej i bardzo mi życzliwej. Z przyjemnością zajeżdżałem tam parę razy do roku, na częstsze bowiem odwiedziny nie stałoby mi czasu, wobec ogromu zajęcia i tylu tak licznych sąsiedztw, z któremi łączyły mnie przyjazne stosunki. (...)
Z dobrami Wielkopole, które w dzierżawie trzymałem, graniczyło miasteczko Kleczew i dobra Stawoszewek, własność wdowy pani Lisieckiej z Zeliszewa na Podlasiu. Jakie ją losy z tak dalekiej okolicy w nasz koniński zakątek przygnały, nie wiem, ale to wiem, że był to dom jeden z najbardziej dystyngowanych. Pani Lisiecka, zdaje mi się, ks. Woroniecka z domu, a przynajmniej blizko z tą rodziną skoligacona, była to dama starej daty, trochę wielkością rodu przejęta, ale bądź co bądź, umiejąca uszanować ludzi niższych od niej urodzeniem, o ile tacy wykształceniem i zasługami społecznemi poważniejsze w społeczeństwie zająć umieli stanowisko. Lubiła wprawdzie napomknąć przy lada okazyi o stosunkach i koligacyach swoich, ale czyniła to w sposób, nie uwłaczający tym, którzy się tego rodzaju wielkością poszczycić nie mógł.
Zresztą w obejściu była bardzo grzeczną, uprzejmą, czasem nawet przyjacielską, a główną (dla mnie przynajmniej) jej zaletą było staranne wychowanie, jakie dała dwóm swoim córkom, pp. Konstancyi i Zofii; syna bowiem Ludwika, jedynaka, nie będącego fanatykiem na punkcie pracy, słabością i pobłażliwością swoją trochę zepsuła. Panna Konstancya była piękna nad wyraz, a urodę jej podnosił jeszcze niewysłowiony wdzięk jakiś, który każdego za serce musiał chwycić. P. Zofia nie dorównywała jej bynajmniej urodą, a jednak ten sam wdzięk i słodycz w obejściu kazały zapominać o tern i czyniły ją tak miłą i ujmującą, iż obydwie siostry były ulubienicami całego naszego sąsiedztwa..
Człowiekiem zupełnie innego pokroju był syn Ludwik. Trochę ociężały, obojętny na wszystko, co się w gospodarstwie i koło niego działo, czytywał dużo, a zwłaszcza pism sportowych, popijając herbatę z wiecznie kipiącego samowaru i wypalając niezliczoną ilość fajek. (...)"

0 Comments

Dwór przy lesie

3/10/2020

0 Comments

 
Picture"Wnętrze salonu w domu artysty" Aleksander Kokular ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie
"Dom piękniał powoli. W ciągu lat wspólnie przeżytych krystalizowały się w nim nasze myśli, nasz smak i upodobania, zaznaczały przebyte drogi życia – wreszcie każdy pokój stał się odrębnym, zamkniętym w sobie światem, z pewnej epoki, w pewnym stylu, gdzie wszystko na czym spoczęło oko, wzmacniało pierwsze, harmonijne wrażenie. Nawet piece i kominki, nawet obicia na ścianach stosowne były do ogólnego tonu. Przeszłość, płynąca za nami szerokim strumieniem, wtargnęła tu, do tego kresowego dworu, zostawiając po sobie ślad wiecznie trwały (tak sądziliśmy!...) kultury przodków i naszej własnej pracy i ukochań. Nić tradycji snuła się dalej na kołowrotku teraźniejszości. Lubiliśmy oboje książki; mieszkaliśmy daleko od kolei, sąsiedztwa były dość rzadkie, więc zwłaszcza gdy jesienne roztopy uniemożliwiały drogę, książki były nam najmilszymi przyjaciółmi, żyjącymi w twórczości genialnych myśli i w tętnie serca. Do dzieł dawniejszych pisarzy przyłączały się nowe, wybitne utwory literackie, piękne wydawnictwa, białe kruki – wszystko to układało się w długie szeregi na półkach wysokich bibliotecznych szaf. Doszliśmy w ten sposób do poważnej liczby 5000 tomów.

Za dworem szumiał las. Który wyginając się. Wdzięcznym półkolem, biegi ku dębinie pobliskich lasów państwowych. Las ten podobny był raczej do olbrzymiego parku i zachwycał różnorodnością drzew i malowniczym ich ugrupowaniem. Tuż do podwórza gospodarskiego przylegała rozrzucona z rzadka dębina – po czym nagle wyrastał gąszcz młodych grabów, strzelały w górę na polankach stare dęby, umyślnie tu zostawione przy dawnych porębach, matki-brzozy gwarzyły pośpiesznym szelestem z młodym pokoleniem rojnie podrastających, wysmukłych brzózek. Lasek sosnowy tuż przy wyjeździe, widoczny z okien W dalekiej perspektywie, bielał nieraz w zimie pod śniegowym kożuchem, naciągniętym na rozpostarte, zielone ramiona – w lecie pachniał żywicą i szpilkami niby wielka kadzielnica."
"Burza od wschodu"  Maria Dunin-Kozicka (zgodnie  z  prawem  cytatu)

0 Comments

Rok w majątku leśnym  (marzec)

3/6/2020

0 Comments

 
Picture
"O użytkowaniu  z lasów [ w marcu]

1. Prace-główne.   Asygnowanie i wyrabianie drzewa  trwa ciągle. Ciecia w lasach niskopiennych zaczynają się. Pozostałe wierzby ogłowić
Przygotować  drzewo do spławu. Zakładać węglarnie , smolarnie i  popielarnie

2 Prace uboczne  obdzierać  korę olszową dla  farbiarzy. Zbierać bagno pospolite dla (Ledum palustre) dla garbarzy
Sok  brzozowy i klonowy ściągać z drzew można
Z ptactwa można strzelać tylko na grze, Głuszcze i Cietrzewia, a  podczas przelotu wiosennego słomki, bekasy, gęsi, kaczki , gołębie dzikie i łowić w sieci wszelkie gatunki drozdów"

Z Nowego Kalendarza Powszechnego na rok przestępny 1836

Ilustracja z "Roku Myśliwca" autorstwa Juliusza Kossaka.


0 Comments

W lesie i za oknem ziemiańskiego dworu  (marzec)

3/2/2020

0 Comments

 
Picture"Kra na Niemnie" Stanisław Żukowski (ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie)
"Marzec u myśliwych "miesiącem szarego pola" zwany, bywa często jeszcze i bardzo mroźny i śnieżny; ale słońce wybija się coraz wyżej, dzień coraz dłuższy, panowanie wschodnich wiatrów nastaje, a wiosenne porównanie dnia z nocą sprowadza gwałtowne burze i zmienia nagle całą postać widoków natury na ziemi i niebie. Już to inny ciąg obłoków, inne zawieszenie chmur, inny kolor nieba i we dnie i w nocy, w czasie porannej i wieczornej zorzy. (...)
Miesiąc to najszerszego rozlewu i panowania wód. Słotne burze i ciepłe wiatry topią nagle śniegi, woda dostaje się najprzód na lody, nim je połamie, nie wsiąka w zamarzła jeszcze ziemię i zrządza wylewy. Po puszczach i lasach podnoszą się brody, błonia i poniższe łąki, chały i roisty, odkryte błota i rudki zmieniają się w jeziora. Po większych rzekach ląduje woda; zwierciadło jezior i stawów podnosi się w górę, a tam nawet, gdzie przez rok cały nie wystąpi powódź, grają fale w promieniach wiosennego słońca. Najszersze to panowanie wód, stąd też i najgłośniejsze panowanie wodnego ptactwa, które teraz z cieplic powraca i wrzawnie stadami  na czyste pada zwierciadła.

Dzikie gęsi i kaczki dają temu ruchowi początek, a wracające do gniazd bociany zapowiadają powrót błotnego ptactwa. Ptaki obojej gromady, więcej południowej dzielnicy od naszej, morskie i lądowe, przez rok cały u nas niewidziane zresztą, spadają w tym czasie tłumnie i wrzawnie na te same wody i w ciągu całego roku nie żyje błotne i wodne ptactwo tak głośnem i podniesionem życiem, jak teraz, kiedy rade z cieplic wraca, długą podróżą ośmielone, lekkie i żywe, czujne i obrotne, w barwę godową strojne. Stąd też jest głosem natury na marzec wrzawa ptactwa wodnego i klekot bocianów, a widokiem natury szeroki rozlew wód. (..)
Owady i płazy budzą się z zimowego snu, robactwo ziemne i wodne daje znaki życia i wychodzi. W dzień ciepły wylatują już i pierwsze motyle, w noce ciepłe nietoperze, sowy, puhacze i ćmy. (..)
Kolor też lasów liściastych poczyna się już z oddalenia mienić i przechodzić z czarnego w brunatny i leszczyny, osiki i wierzby kwitną; na iwie narastają lub pękają kotki; śnieżki i ranne cebulki klują się z pod pleśni; brzęk muszek słychać już ciepłym wieczorem w powietrzu, a pierwsze pszczoły błąkają się już około iwiny, gdy słońce przygrzeje. (...)

"Rok Myśliwca" Wincenty Pol

0 Comments
    Prowincja w kolorze sepii czyli o obywatelach ziemskich, ich dworach oraz okolicy we wspomnieniach, literaturze i czasopismach z epoki

    Ziemiańskie klimaty
    FACEBOOK

    Archives

    May 2020
    April 2020
    March 2020
    February 2020
    January 2020
    December 2019
    November 2019
    October 2019
    September 2019
    August 2019
    July 2019
    June 2019
    May 2019
    April 2019
    March 2019
    February 2019
    January 2019
    December 2018
    November 2018
    December 2017
    November 2017
    October 2017
    September 2017
    August 2017
    July 2017
    June 2017
    May 2017
    April 2017
    March 2017
    February 2017
    January 2017
    December 2016
    November 2016
    October 2016
    September 2016
    August 2016
    July 2016
    June 2016
    January 2016
    December 2015
    November 2015
    October 2015
    August 2015

    RSS Feed

    W kolażu na szczycie strony wykorzystano obrazy XIX wiecznych malarzy polskich;
    Wincentego Kasprzyckiego "Pałac w Natolinie", Wincentego Wodzinowskiego "Koncert domowy", Juliusza Kossaka "Scena z polowania w Radziejowicach", Franciszka Streit "Przerwa na posiłek"
Powered by Create your own unique website with customizable templates.
Photos from Kurt:S, torbakhopper, gizmo-the-bandit